Czasem jak sie coś przyczepi…

… to kosmicznie ciężko się tego pozbyć :D. Jakiś czas temu przyczepiła się do mnie gitara tego pana i do dziś sieje spustoszenie w mojej głowie.

Wczoraj rozmawiałem z kimś kto powiedział mi, że od pewnego czasu zupełnie nie słucha muzyki z braku czasu. Spróbowałem sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji. I… Nie potrafiłem. Nawet kiedy biegnę gdzieś na parę godzin muszę mieć ze sobą choć kilka „moich” kawałków. Bez nich chyba byłbym niekompletny.

Cholernie cieszę się, że mam z kim dzielić się muzyką. Dobrze, że jesteście 🙂

Podziel się!
Ten wpis został opublikowany w Blues, Muzyka. Dodaj do zakładek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *