Napadł na mnie blues

Jakoś tak po audycji uspokajając szalejące endorfiny trafiłem na jam session który uwielbiam.  Pilarska, Przytuła, Kruk, Wiśniewski i Chołody. Na luzie, bez silenia się na sztukę. Góry, ludzie i blues. I teraz już mogę iść spać. Dobrze mieć przyjaciół w bluesie.

 

Podziel się!
Ten wpis został opublikowany w Blues, Muzyka i oznaczony . Dodaj do zakładek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *